
Artykuł • Czytanie 4 min
Artykuł • Czytanie 4 min
AI copywriting w praktyce: jak AI wspiera myślenie, porządkuje proces i pomaga tworzyć lepsze treści marketingowe.
Spis treści

W styczniu miałam okazję wziąć udział w szkoleniu AI Copywriting, prowadzonym przez Pawła Traczyka. To były warsztaty, które od początku stawiały na bardzo zdrowe podejście do tematu: AI jako wsparcie w myśleniu i pracy z treścią, a nie magiczne narzędzie, które „zrobi wszystko za nas”.
Wracam z tego szkolenia z poczuciem, że warto dzielić się tą wiedzą dalej – szczególnie w firmowym, marketingowo-biznesowym kontekście. Nie dlatego, że „AI pisze teksty”, ale dlatego, że dobrze użyte porządkuje proces, pomaga analizować problemy i szybciej dochodzić do sensownych wniosków.
Poniżej zebrałam najważniejsze obserwacje i metody, które, moim zdaniem, mają największą wartość praktyczną w codziennej pracy nad komunikacją, marketingiem i employer brandingiem.
Część teoretyczna była solidnym uporządkowaniem podstaw: czym różni się AI, machine learning i deep learning, czym są duże modele językowe i dlaczego kontekst (tokeny) ma ogromne znaczenie dla jakości odpowiedzi.
Jedna myśl, która szczególnie mocno wybrzmiała:
Wartość nie leży w samej odpowiedzi AI, tylko w ścieżce dojścia do niej.
Dobre pytanie, doprecyzowanie celu, iteracja i praca na ograniczeniach są ważniejsze niż „pierwszy wygenerowany tekst”. AI nie zastępuje myślenia – ono je przyspiesza.
Dlaczego ograniczenia działają lepiej niż „bądź kreatywny”?
Jedno z prostych ćwiczeń warsztatowych pokazało coś bardzo ważnego:
nasz mózg (i AI też) lepiej pracuje, gdy ma ramy.
Zadania z jasno określonym kontekstem, grupą odbiorców czy celem są łatwiejsze niż całkowicie otwarte pole. To dokładnie ta sama zasada, która stoi za skutecznymi metodami brainstormingu.
I właśnie na nich skupiała się duża część warsztatów.
SCAMPER to metoda, która polega na „zarzuceniu ograniczeń” na pomysł lub produkt poprzez siedem perspektyw:
W praktyce SCAMPER świetnie sprawdza się do:
– generowania pomysłów marketingowych,
– przełamywania schematów komunikacyjnych,
– pracy nad ofertą lub pozycjonowaniem.
Duży plus tej metody: nie opiera się na „talencie do kreatywności”, tylko na procesie. AI może tu bardzo dobrze wspierać generowanie wariantów, ale to Ty decydujesz, które kierunki mają sens biznesowo.
Druga mocna technika to Kwiat Lotosu (Lotus Blossom Method) – idealna wtedy, gdy mamy jeden główny temat i chcemy rozwinąć go w logiczny, uporządkowany sposób.
Całość zaczyna się od umieszczenia w centrum głównego problemu lub tematu — może to być np. employer branding, nowa usługa albo planowana kampania. Następnie wokół niego wyłania się osiem kluczowych obszarów, które porządkują myślenie i wyznaczają kierunki dalszych działań. Każdy z tych obszarów można potem systematycznie rozbudowywać, schodząc coraz głębiej w konkretne, szczegółowe pomysły.
To świetne narzędzie do:
– planowania contentu (np. newsletter, blog, kampania),
– pracy zespołowej,
– unikania powtarzalnych, generycznych treści.
Duża wartość: krokowość. Nie skaczemy od razu do gotowego tekstu, tylko budujemy solidny fundament.
Na warsztatach mocno wybrzmiało, że persona to nie jest wiek, płeć i stanowisko.
Dobra persona odpowiada na pytania:
– kim ta osoba jest w swojej roli,
– za co realnie odpowiada,
– jakie ryzyko ponosi,
– kiedy podejmuje decyzje i dlaczego właśnie wtedy.
Kluczowe jest też to, żeby persony nie wymyślać „z głowy”, tylko opierać ją na doświadczeniu, rozmowach, danych i realnych obserwacjach. AI może pomóc w uporządkowaniu tych informacji, ale nie zastąpi Twojej wiedzy o kliencie.
W części praktycznej pojawiło się kilka klasycznych modeli, które bardzo dobrze sprawdzają się w pracy z AI, bo porządkują myślenie:
Wspólny mianownik?
Każdy z tych modeli zmusza do myślenia z perspektywy odbiorcy, a nie tego, co my „chcemy o sobie powiedzieć”.
Jednym z ciekawszych wniosków było podejście do promptów jako procesu:
– meta prompt ustawia zasady gry,
– delta prompt służy do doprecyzowania i poprawy efektu.
W praktyce oznacza to, że:
– pierwszy wynik rzadko jest finalny,
– najlepsze efekty daje iteracja,
– dobrze przemyślany prompt bywa ważniejszy niż sam tekst wyjściowy.
Po tym szkoleniu jeszcze mocniej utwierdziłam się w przekonaniu, że AI w copywritingu nie polega na pisaniu za człowieka. Polega na lepszym myśleniu, szybszym testowaniu pomysłów i porządkowaniu procesu tworzenia treści.
Mam nadzieję, że ten skrót będzie dla kogoś inspiracją albo praktyczną wskazówką do własnych eksperymentów z AI – nie jako celem samym w sobie, ale jako narzędziem, które realnie wspiera codzienną pracę.
Może cię zainteresować