PHPCon Poland 2015 - relacja

Tomasz Hanc
November 18, 2015 | Spotkania

W miniony weekend odbyła się największa konferencja PHP w Polsce. W tym roku była ona szczególna, gdyż zmieniło się jej miejsce. Dotychczas PHPCon Poland organizowany był w Szczyrku, jednak ilość chętnych na edycję w roku poprzednim była na tyle duża, że organizatorzy zdecydowali się przenieść konferencję do Ossy. W tym roku hotel był przygotowany na przyjęcie niemalże 900 developerów, a chętnych było o wiele więcej.

Warsztaty

W tym roku zauważalną różnicą do roku poprzedniego była ilość bezpłatnych warsztatów. Ze względu na ilość chętnych, niektóre z nich odbyły się dwukrotnie:

  • Real-time Applications and Event Sourcing in PHP
  • Automatic workflows with Ansible
  • Praktyczne wprowadzenie do Test Driven Development

Był jeszcze jeden warsztat (‘DDD in PHP’), ale dodatkowo płatny. Prowadzącym był gość specjalny Mathias Verraes. Osobiście bardzo podoba mi się koncepcja Domain Driven Design (DDD) oraz cenię wiedzę, którą przekazuje Matthias, dlatego chętnie wziąłem udział w tych warsztatach. Dla tych, którzy prelegenta nie znają, polecam do zapoznania się z jego blogiem. Jeżeli termin DDD nie jest Wam obcy i czytaliście tzw. The Blue Booka to warsztaty były świetnym uzupełnieniem tej pozycji. Rozpoczęły się od krótkiego wprowadzenia czym DDD jest, gdzie powinniśmy go stosować, z naciskiem, że tylko core naszego systemu faktycznie DDD potrzebuje. Następnie przystąpiliśmy do wzorców DDD takich jak: Value Object, Entity, Aggregate, Repository, Factory, Service. A to wszystko zostało zakończone omówieniem różnego typu message, takimi jak: command, event i request. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma możliwość stosowania DDD w swoich projektach, szczególnie, gdy są to projekty legacy. Jednakże zastosowanie chociażby kilku elementów z DDD w dużym stopniu ułatwi maintance takiego kodu. Z pierwszych elementów, które proponowałbym wprowadzić to Value Object. Warsztaty były warte swojej ceny (500 zł netto), nawet dla osób, które dobrze znają DDD lub nawet tworzą w nim projekty. Mi osobiście pomogły usystematyzować wiedzę, nawet pomimo tego iż całkiem niedawno byłem na innych warsztatach poruszających tematykę DDD na Symfony Live w Londynie. 

Prelekcje

Nie każdy lubi warsztaty i jest to raczej dodatek do całej konferencji. Częścią kluczową są oczywiście prelekcje. Szczerze mówiąc to konferencja rozkręcała się raczej spokojnie. W dniu pierwszym (piątek) z racji warsztatów, prelekcji było nie dużo i większość z nich były prelekcjami sponsorskimi. Dość kontrowersyjny temat miała prezentacja Marco Pivetta (A complex ORM… faster than raw SQL?), z której dowiedzieliśmy się między innymi o cache’u pierwszego i drugiego poziomu w Doctrinie. Następnie wysłuchaliśmy jak radzić sobie z wydajnością w aplikacjach Symfony oraz jak wirtualizować i automatyzować deployment wykorzystując Dockera. W sobotę i niedzielę prelekcji już było więcej, choć w sobotę wciąż miały miejsce kolejne prelekcje sponsorskie. Również i w tym roku mieliśmy do wyboru dwie ścieżki, dzięki temu każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Tematyka była różnorodna zaczynając od mysqla, Doctrine, poprzez budowanie decoupled pakietów, wirtualizację, CQRS, Event Sourcing, testowanie i bezpieczeństwo aplikacji na umiejętnościach miękkich kończąc. Na uwagę zasługuje prezentacja Sławomira Sobótki o modelowaniu systemów. Dla mnie była to najlepsza prelekcja na całej konferencji. Co ciekawe prelegent wywodzi się ze środowiska Javy i, jak sam stwierdził, w PHPie programował ostatnio kilkanaście lat temu (wersji 3 i 4). Jednak nie przeszkodziło mu to w przeprowadzeniu świetnej prezentacji. Dość duża część wystąpień miała drobną część wspólną. Chociaż nie wynikało to z ich tytułu to w wielu prezentacjach można było znaleźć nawiązanie do CQRS, Event Sourcing, DDD i Clean Code. Porównując do zeszłorocznej edycji PHPCon Poland, gdzie te tematy były przedstawiane raczej w formie ciekawostki, to w tym roku wyglądało to już na pewnego rodzaju standard, który można zauważyć w świecie wytwarzania oprogramowania. Można wysnuć tezę, którą nawet potwierdził Mathias Verraes, że rynek zmierza właśnie w tym kierunku. Wszyscy, którzy nie byli w Ossie w tym roku mogą zapoznać się ze slajdami wszystkich prezentacji na joid.in. Natomiast uczestników konferencji zachęcam do ich ocenienia. 

Speednet na PHPConie i inni sponsorzy

Speednet był w tym roku jednym ze sponsorów konferencji. Na naszym stanowisku mogliście znaleźć różnorakie podstawki do szklanek, kubków czy kufli naszego autorstwa oraz dowiedzieć się wszystkiego o firmie od naszych uroczych koleżanek. Dodatkowo zorganizowaliśmy konkurs w postaci gry, który by wygrać należało… grę zhackować. Sponsorów było wielu, każdy oferował przeróżne gadżety, czy to darmowe, czy za udział w konkursie. Dla smakoszy piwa były do wygrania butelki piwa rzemieślniczego warzonego przez Blablacar, natomiast dla fanów urządzeń latających były konkursy, w których za pierwsze miejsce otrzymywało się drona. Warto również wspomnieć, że konferencja to nie tylko miejsce poszerzania swojej wiedzy czy dowiadywania się jak inni rozwiązują znane nam problemy. Ważny jest również tzw. socialising czy networking, przy którym jednym pomógł, a innym mógł troszkę przeszkodzić, dostęp do darmowego piwa przez całą konferencję.

Podsumowując

Mogliście zauważyć, że mam troszkę negatywne odczucia do prelekcji sponsorskich i niestety tak jest. Głównie dlatego, iż prezentacje te nie miały albo miały bardzo nikłą wartość dla uczestników. Dotyczyły one głównie firmy, która ją wygłaszała i była swoistą reklamą, a kto lubi przerwy na reklamy podczas oglądania swojego ulubionego filmu? Niektórzy może i lubią, bo w kinach są przecież Noce reklamożerców, ale tam kinoman ma wybór, a na konferencji wyboru nie było, gdyż najczęściej w tym samym czasie były dwie prelekcje sponsorskie. Jeżeli prelekcje te miałyby wartość merytoryczną to nie miałbym do nich żadnych zastrzeżeń, ale skoro głosujemy na agendę to może warto by było głosować również na prelekcje sponsorskie? Jeżeli to nie jest możliwe, to może chociażbyśmy skrócili ich czas do 15 minut. Czas, który pozostał możemy wtedy zagospodarować wieloma innymi ciekawszymi prezentacjami, które w tym roku niestety nie zmieściły się w agendzie. Mimo wszystko uważam konferencję za udaną i polecam ją każdemu. Jeżeli nie udało Ci się być w tym roku to obserwuj uważnie stronę konferencji, by następnym razem Cię nie zabrakło. Miejsca są ograniczone i kończą się bardzo szybko.

Do zobaczenia za rok!

Chcesz poznać nas lepiej? Dowiedz się, co nas wyróżnia.