
Artykuł • Czytanie 25 min
Artykuł • Czytanie 6 min
Fintechy vs Banki to pogłębiona analiza ryzyk i szans dla banków w kontekście rywalizacji z fintechami w 2025 roku.
Spis treści

W 2024 roku fintechy wzrosły o 21%, osiągając trzykrotnie lepszy wynik niż cały sektor finansowy w tym zakresie. Dla tradycyjnych banków to sygnał ostrzegawczy i tak naprawdę ostatni dzwonek na transformację, która pozwoli uniknąć marginalizacji na rzecz zwinniejszych konkurentów. W tym artykule analizujemy to wyzwanie z perspektywy banków, omawiając strategie rekomendowane przez czołowe firmy doradcze.
Najważniejsze wnioski:
Obecnie obserwujemy, jak na osi czasu zbiegają się dwa zjawiska: dojrzałość pierwszej fali fintechów oraz nadejście ery AI opartej na agentach. Te dwa trendy mają ogromny potencjał, żeby całkowicie zmienić sposób, w jaki firmy finansowe zarabiają pieniądze i budują relacje z klientami.
Tradycyjne banki (tzw. incumbents) stają dziś przed poważnym wyzwaniem, a kluczowe pytanie nie brzmi już czy powinny się transformować, ale czy są w stanie zrobić to wystarczająco szybko. Instytucje, które nie podołają temu zadaniu, ryzykują marginalizację i w efekcie staną się jedynie dostawcami usług w ekosystemie zaprojektowanym i kontrolowanym przez innych.
Dane z raportu BGC znaczącą różnicę we wzroście i rentowności. Wzrost całego sektora usług finansowych w 2024 roku wyniósł 6%. W tym samym okresie globalne przychody fintechów zwiększyły się o 21%, co pokazuje wyraźne przyspieszenie w stosunku do 13% wzrostu w roku poprzednim. Co więcej, w 2024 roku już 69% notowanych na giełdzie fintechów było rentownych – to znaczący skok z niespełna 50% rok wcześniej. Ich średnie marże EBITDA wzrosły z 12% do 16%.
Tymczasem tradycyjne banki tracą kontrolę nad najcenniejszymi częściami rynku. Ich wzrost aż w 85% zależy od wyniku odsetkowego netto (NII), a zdolność do zarabiania na usługach pozaodsetkowych systematycznie maleje. Prognozy Deloitte na 2025 rok potwierdzają tę presję i przewidują dalszy spadek wyniku odsetkowego, co sprawia, że poszukiwanie przychodów z opłat i prowizji staje się strategiczną koniecznością.
Sukces fintechów nie jest przypadkowy. Koncentruje się on na pięciu kluczowych obszarach: portfelach cyfrowych, obsłudze płatności dla sprzedawców, bankowości nowej generacji (tzw. challenger banking), handlu kryptowalutami oraz usługach BNPL (kup teraz, zapłać później). Już teraz mniej niż 100 największych firm z tego sektora generuje około 60% całkowitych przychodów branży, co świadczy o jej dojrzałości.
Schemat działania jest prosty: fintechy celują w segmenty, w których tradycyjne banki były albo „niekonkurencyjne” (np. przestarzałe systemy), „niechętne do obsługi” (np. klienci o niższych dochodach) albo „niechętne do wejścia” (np. kryptowaluty). Tak powstała nowa klasa wyspecjalizowanych i zwinnych graczy, którzy przejęli rynkowe nisze.
W 2025 roku banki stają przed poważnym wyzwaniem, które analitycy z firmy Forrester określają mianem “podwójnego uderzenia” (ang. double whammy). Chodzi o jednoczesny spadek jakości doświadczeń klienta (CX) i pogarszającą się rentowność. Sytuację pogarszają wewnętrzne bariery, takie jak przestarzała technologia i kultura organizacyjna.
Mimo że wydatki na technologię rosną o 9% rocznie, wiele banków tkwi w „błędnym kole” małych projektów, które jedynie automatyzują stare procesy, zamiast modernizować sam rdzeń systemów. W efekcie, jak zauważa BCG, koszty obsługi w bankach bywają nawet dziesięciokrotnie wyższe niż u cyfrowych konkurentów.
To absolutny fundament każdej skutecznej transformacji. Analitycy IDC podkreślają, że modernizacja cyfrowego rdzenia bankowego jest jedynym sposobem na przezwyciężenie ograniczeń, które uniemożliwiają dostarczanie spersonalizowanych usług w czasie rzeczywistym.
Kluczowym elementem tej modernizacji jest migracja do chmury, która według szacunków McKinsey może odblokować dla banków z listy Fortune 500 nawet 60-80 mld USD dodatkowego zysku EBITDA. Wyzwaniem pozostaje jednak, jak wskazuje McKinsey, znacząca luka w talentach chmurowych.
Jednak technologia to nie wszystko. Złożoność jest wrogiem szybkości. Boston Consulting Group w swoim raporcie “Tech in Banking 2025” dostarcza przydatny framework.
Banki muszą wyjść poza postrzeganie AI jedynie jako narzędzia do cięcia kosztów i osadzić ją w sercu propozycji wartości dla klienta. Accenture w raporcie “Technology Vision 2025” nazywa ten trend “Deklaracją Autonomii”, gdzie AI ewoluuje od roli asystenta do roli autonomicznego agenta, który proaktywnie zarządza finansami. W praktyce oznacza to tworzenie hiperpersonalizowanych doświadczeń, a kluczem staje się budowanie cyfrowego zaufania.
Główną barierą nie jest dostępność modeli AI, lecz tzw. „luka w gotowości na AI” – przepaść między przestarzałą infrastrukturą danych banku a fundamentem działającym w czasie rzeczywistym, który jest niezbędny dla systemów autonomicznych.
Forrester w swoich przewidywaniach na 2025 rok sugeruje, że boty oparte na AI już niedługo będą oferować spersonalizowane porady finansowe. Z kolei Gartner prognozuje, że do 2028 roku 25% interakcji w obsłudze klienta będzie inicjowanych przez tzw. klientów maszynowych (machine customers).
Zdobycie przewagi konkurencyjnej wymaga podejmowania trudnych decyzji i koncentracji na obszarach, w których bank może realnie wygrać. Deloitte w raporcie “2025 banking industry outlook” jasno wskazuje, że celem staje się wzrost dochodów z opłat i prowizji. Konkretne strategie obejmują wdrażanie nowych modeli cenowych (np. pakietyzacja usług), zwiększanie wolumenu transakcji oraz oferowanie nowych, płatnych usług o wartości dodanej.
McKinsey w “Global Banking Annual Review” dodaje do tego taktyki, takie jak budowanie światowej klasy mechanizmów generowania leadów w zarządzaniu aktywami oraz pogłębianie relacji w bankowości korporacyjnej w celu sprzedaży krzyżowej usług generujących prowizje. Chodzi o strategiczne przesunięcie miksu przychodów w kierunku dochodów opartych na opłatach i niewymagających dużego kapitału – modelu, który jest dziś siłą fintechów.
Przyszłość finansów jest otwarta i połączona. Oznacza to przejście od modelu zamkniętej instytucji do otwartej platformy. Jak podkreśla McKinsey, banki muszą stać się “siecią platform”, które łączą klientów z szerszym ekosystemem usług, takich jak mieszkalnictwo, transport czy zdrowie.
Kluczową rolę odgrywają tu finanse wbudowane (BaaS, embedded finance), które wymagają od banków wykorzystania otwartych interfejsów API do wbudowywania swoich produktów w platformy partnerów.
Na horyzoncie widać również szerszą reorganizację infrastruktury finansowej w kierunku on-chain. BCG identyfikuje tokenizację aktywów jako potencjalny punkt zwrotny, który może przenieść znaczną część działalności na blockchain.
Jak prognozuje Deloitte, do 2030 roku co czwarty duży międzynarodowy przelew może być rozliczany na platformach tokenizowanych, co pozwoli firmom zaoszczędzić ponad 50 mld USD. Główną barierą w wykorzystaniu tych szans nie jest technologia, lecz silosowa struktura organizacyjna banków, która jest niezdolna do dostarczenia zintegrowanej, horyzontalnej propozycji wartości.
Czy tradycyjne banki mogą skutecznie konkurować z fintechami w 2025 roku? Odpowiedź brzmi: tak, ale pod pewnymi warunkami. Konkurencja jest możliwa, lecz wymaga pełnego zaangażowania w transformację.
Tradycyjne atuty, takie jak zaufanie, duża baza klientów czy znajomość regulacji, wciąż są cenne, ale już nie wystarczają. Są to “uśpione” przewagi, które można w pełni “aktywować” po wdrożeniu nowej strategii technologicznej. Co więcej, zwycięsko z tej potyczki wyjdą tylko te instytucje, które podejdą do swojej przemiany w sposób odważny i holistyczny.
Artykuły na tym blogu tworzy zespół ekspertów specjalizujących się w AI, rozwoju aplikacji webowych i mobilnych, doradztwie technicznym oraz projektowaniu produktów cyfrowych. Naszym celem nie jest marketing, a dostarczanie wartościowych materiałów edukacyjnych.
Może cię zainteresować